Flinstonowie |Leniuchowo |Okna
trendy.wydarzeniadlamnie.net

„Jubiler zamówił herbatę i kajzerkę z szynką — nie wiedział, co to takiego „angielskie" śniadanie. Szczęki mu się poruszały bez szczególnego apetytu i przekonania, wiadomo, polskie żołądki z rana nie są łakome i zadowalają się prawie niczym. Tak przynajmniej bywało w tamtych czasach. Znowu podrapał się po policzku. Lśnienie jego twarzy — gdy Leon uważniej mu się przyjrzał — rzucające niemal różowe odblaski, nie było chyba naturalne. Najprawdopodobniej smarował się leczniczym kremem.
— Wachicki, Wachicki — powtórzył złotnik. — Skąd ja znam to nazwisko A! — zawołał wtem — a! A jakże! Była taka Weronika Wachicka, spokrewniona z Bogusławskimi w Białymstoku, czytałem jej nekrolog przed paroma dniami w „Gazecie Polskiej". Sprężyna! W Warszawie mówiono, że jak trzeba coś załatwić, to tylko do niej. Ja to nazywam sprężyną. Zawsze za kulisami są jakieś sprężyny, bez tego nie mogłaby istnieć polityka, che che! Ale przepraszam... Co to przepraszam, że się o to pytam — co to widzę u pana za wstążeczkę na klapie marynarki
Złotnik uczuł widocznie, że się jakoś zagalopował, w każdym razie miał minę kogoś, kto stracił balans i wcale nie jest pewny, czy nie palnął głupstwa. Patrzył i patrzył na klapę marynarki Leona. W poprzek niej była przyszyta czarna wstążeczka. Był to też szczegół, powiedzmy, symptomatyczny, wstążeczka ta coś mówiła, i to, zdawałoby się, cudzoziemskim językiem.“(3)


Wojownicze Żółwie Ninja |katalog |przepisy kulinarne dla dzieci