„— Niestety, panie, są tylko lekarze ciała — odparł Marat z gorzkim uśmiechem. — I ty uśmiechasz się przypomniawszy sobie słowo, które tak często pojawia, się w komediach Moliera.
— Nie — zaprzeczył Balsamo — mylisz się i nie możesz wiedzieć, dlaczego się uśmiecham. W tej chwili jednak wyprowadzamy wniosek, że ciała te są puste, prawda
— I nieczule — dodał Marat podnosząc głowę młodej kobiety i opuszczając ją tak, że głośno uderzyła o marmur, a ciało pozostało nieruchome.
— Dobrze — rzekł Balsamo — pójdźmy teraz do szpitala.
— Zaraz, tylko jeśli pozwolisz, chciałbym odciąć głowę, która była siedliskiem ciekawej choroby.
Balsamo skinął głową.
Marat otworzył futerał, wyjął potrzebne narzędzia, pod niósł leżący w kącie drewniany młotek splamiony kroplami krwi i śmiałym, wprawnym ruchem oddzielił mięśnie szyi. Doszedłszy do kośc zapuścił bistur między dwa stawy kości, pacierzowej i uderzył mocno młotkiem w narzędzie.
Głowa odskoczyła na stół, a ze stołu potoczyła się na ziemię. Marat podniósł ją wilgotnymi rękami.
Balsamo odwrócił się, aby nie dać chirurgowi powodu do zbytniej radości. ,
— Przyjdzie zapewne czas — rzekł Marat, któremu się zdawało, że wielki ofiarnik uległ słabości — że jakiś dobroczyńca zajmie się śmiercią, jak inni zajmowali się życiem, i wymyśli machinę, która za jednym zamachem odetnie głowę od kadłuba. Śmierć nastąpi wówczas natychmiast. Człowiek nie odczuje tego przejścia od życia do śmierci, jak na przykład przy łamaniu kołem, ćwiartowaniu czy wieszaniu.“(13)
<<<< - Czemu Na co - zapytał- Czemu
| RADY DLA TYCH KTÓRZY >>>>
Witaj, Franklin |zdjęcia ślubne |wózki dla dzieci